Pisownia nazw drinków i win oraz napojów i potraw
- Alina Naruszewicz-Duchlińska

- 13 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Dzień dobry,
chciałam się upewnić odnośnie do kwestii zasygnalizowanej w temacie.
Od stycznia bieżącego roku weszły do użytku zmiany kilkunastu zasad pisowni polskiej, w tym:
"Wprowadzenie pisowni wielką literą nie tylko nazw firm, marek i modeli wyrobów przemysłowych, ale także pojedynczych egzemplarzy tych wyrobów (samochód marki Ford i pod oknem zaparkował czerwony Ford)" -https://sjp.pwn.pl/zasady/komunikat-rady-jezyka-polskiego-w-sprawie-zmian-w-ortografii-od-stycznia-2026-r;3866473.html
Zgodnie z niegdysiejszą poradą na stronie Uniwersytetu Gdańskiego (https://fil.ug.edu.pl/strona/44693/jak_piszemy_nazwe_koktajlu_alkoholowego_w_zdaniu_pilismy_krwawa_mery_malymi_duzymi_literami) traktujemy drinki/koktajle tudzież nazwy alkoholowych wyrobów przemysłowych tak jak marki / jako swoiste marki (a przynajmniej tak to rozumiem).
Do niedawna nazwy pojedynczych egzemplarzy danej marki / danego typu zapisywane były od małej litery jako nazwy pospolite konkretnych przedmiotów.
Oczywiście w grę wchodzi jeszcze kwestia gatunków alhokoholi, które należy odróżnić od nazw indywidualnych - https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/gatunki-b-win-b-a-nazwy-handlowe%3B10976.html
Czy w związku ze zmianami można uznać, że obecnie nazwy koktajli i rozmaitych alkoholi (produktów końcowych) w każdym przypadku zapisujemy od wielkiej litery, czy też nie? Na przykład:
Piliśmy Mojito i Krwawą Mary, a potem Mózg Zombiaka o Poranku.
Znajomy pił Carlo Rossi Red.
Kupiłam do domu kilka Miłosławów, konkretnie Miłosławów Pilznerów, a przy okazji jednego Goliata Karpackiego.
To samo pytanie dotyczy np. nazw herbat i kaw (napojów) i nazw potraw (vide https://poradniajezykowa.uw.edu.pl/porady/nazwy-potraw/). Jak zapisać nazwę potrawy, w której pojawia się nazwa własna? Jem sałatkę Cezar / jem Cezara? Zjadłam ciastko Basia / zjadłam Basię? ;)
Być może zadałam za długie pytanie, w takiej sytuacji przyślę później pytanie tylko o potrawy jako drugie.
Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź
Dzień dobry,
dziękuję za ciekawe pytanie.
Skonsultowałam się w tej sprawie z jednym z członków Rady Języka Polskiego, profesorem Mariuszem Rutkowskim i podzielam uzyskaną od Niego opinię, tzn. granica między nazwą własną a gatunkową (w odniesieniu do alkoholi czy pożywienia) jest nieoczywista i w pewnej mierze bazująca na odczuciach, tzn. mojito postrzegane jako typ alkoholu odnosi się do gatunku (analogicznie jak np. koniak, miód pitny itd.), ale w karcie drinków należałoby je zapisać wielką literą, bo tu funkcjonuje jako nazwa własna. Te same ustalenia, moim zdaniem, są adekwatne wobec nazw produktów spożywczych – określenia gatunkowe powinny być zapisane małą literą, a nazwy własne wielką.
Z wyrazami szacunku
Alina Naruszewicz-Duchlińska

Komentarze