Odmiana nazwy miejscowości Żurawia
- Mariola Wołk

- 3 cze
- 1 minut(y) czytania
Dzień dobry, proszę o wyjaśnienie kwestii odmiany nazwy miejscowości "Żurawia" (r. żenski), ponieważ w różnych lokalnych dokumentach istnieją dwa warianty: D. Żuraw-i lub Żuraw-ii. Pozdrawiam
Szanowna Pani,
Pani pytanie celuje w problem tylko pozornie łatwy do rozstrzygnięcia. Odmianę wyrażeń języka polskiego, w tym nazw własnych, podaje „Słownik gramatyczny języka polskiego” (sgjp.pl). Jeśli chodzi o wieś w województwie kujawsko-pomorskim (nie wiem, czy jest w Polsce jakaś inna miejscowość o tej samej nazwie), to we wspomnianym słowniku odmienia się ją jak przymiotnik, czyli: Żurawia, Żurawiej, Żurawiej, Żurawią, Żurawią, Żurawiej, Żurawia (https://sgjp.pl/leksemy/#1177518/%C5%BBurawia). Jednak z Pani pytania wynika, że zwyczaj językowy jest inny – jako mieszkańcy odmieniają Państwo tę nazwę jak rzeczownik żeński, np. kliwia, rewia, tj. Żurawia, Żurawi/ii, Żurawi/ii, Żurawię, Żurawią, Żurawi/ii, Żurawia. Problematyczne są formy dopełniacza, celownika i miejscownika, które zapisywane są na dwa sposoby: z jednym „i” lub z podwojonym „ii”. O wyborze któregoś z wariantów w takim wypadku decyduje wymowa: jeśli wymawiają Państwo tę nazwę z jotą po spółgłosce „w” (czyli w uproszczonym zapisie fonetycznym: [Żurawja]), analogicznie do np. kliwia, rewia, Mołdawia, to poprawny będzie zapis z podwojoną samogłoską „i”, tj. Żurawii (podobnie jak: kliwia – kliwii, rewia – rewii, szałwia – szałwii, Mołdawia – Mołdawii). Natomiast jeżeli w wymowie nie słychać joty (jak np. w słowie trzewia), wówczas poprawny będzie zapis z jedną samogłoską „i” na końcu, tj. Żurawi (podobnie jak: trzewia – trzewi).
Z pozdrowieniami dla mieszkańców Żurawi/Żurawii 🙂
Mariola Wołk

Moja przyjaciółka podesłała mi link do 888starz casino , kiedy widziała, jak strasznie się męczę i nie mogę dojść do siebie po rozstaniu. Chciała po prostu, żebym oderwała myśli od telefonu i ciągłego analizowania, co poszło nie tak. Którejś nocy, gdy znowu dopadła mnie bezsenność, postanowiłam tam zajrzeć. Byłam bardzo zaskoczona tym, jak spokojna i przejrzysta jest ta strona – bez żadnych krzykliwych reklam, które tylko potęgują ból głowy. Zrobiłam sobie melisę, otuliłam się kocem i w końcu poczułam, że moje myśli trochę zwalniają. Pogawędka z kimś nowym na czacie była niesamowicie lekka i naturalna. To był dokładnie taki moment wytchnienia, jakiego potrzebowałam, żeby przestać tak bardzo się zamartwiać.